Mistrzostwa Polski W Pływaniu
Masters to już najwyższa półka w pływaniu post-zawodniczym na pewno jeszcze
wyższa niż Mistrzostwa Polski Lekarzy W Pływaniu. Choć na tych ostatnich nie
brak wspaniałych zawodników, którzy należą do czołówki krajowej pływaków w
ogóle (nie tylko lekarzy), że wymienię „ze starszych” (wiek biologiczny jest
absolutnie niższy od kalendarzowego) Grzegorza Stanka, Andrzeja Pasiecznego i Roberta
Lorkowskiego to jednak na Mistrzostwach Polski Masters pływają sami tacy nich „zawodowcy”,
pod warunkiem że mają >25 lat i zakończyli karierę zawodniczą w kadrze. Tym
samym można na nich spotkać dawniejszych i niedawnych mistrzów, znane nazwiska,
medalistów krajowych i międzynarodowych z minionych i bardziej współczesnych lat.
Pytanie co taki amator bez przeszłości zwodniczej robił na tych mistrzostwach ?
Otóż starałem się tylko dotrzymać kroku zawodnikom w mojej kategorii 50-55 i
nie być absolutnie ostatnim. Kto mnie na to namówił (bo sam w życiu nie
wszedłbym do pływackiej „jaskini lwa”) ? Ano wspaniały pływak tarnowski Przemek
Jurek (to pierwsze to imię), parę lat temu mój pacjent, którego operowałem po ciężkiej
kontuzji kręgosłupa, który nie dość że wyszedł z tego cało ale … wrócił do pływania i swojej kategorii 30-35
jest obecnie najlepszym kraulistą w Polsce na 400 m i 1500 m (to także moje
ulubione dystanse) a teraz także triatlonistą i nie omieszkam bałwochwalczo
napisać „chodząca reklamą” moich osiągnięć chirurgicznych. Przemek układał mi
ostatnio treningi a i wpadał rano o 06:00 na pływalnię aby bezpośrednio trzymać
na mnie „trenerskie oko” i osobiście „dawać popalić” lub jak kto woli wyciskać
pot i łzy.
Co do mojego pierwszego startu w
Mastersach to pływanie wśród śmietanki pływackiej kraju jest nie tylko rodzajem
zaszczytu i przyjemności ale także nieprawdopodobnie mobilizujące. Mimo ze nie
zdobyłem żadnego miejsca w czołówce (nawet tej bliżej końca stawki) to poprawiłem
dwa wyniki życiowe na moich ulubionych dystansach: na 1500m kraulem (26:07.90),
400m kraulem (6:22.76). Całkiem nieźle popłynąłem 50m kraulem (33.41) oraz 100m kraulem z wynikiem 1:18.06
(tylko raz, w 2011 popłynąłem szybciej setkę). Napisać że byłem zadowolony to byłoby
mało … tym bardziej, ze startowałem jako
członek tarnowskiej grupy pływaków Tarnowskie WOPR Masters … dostałem firmowy
dres i koszulkę i …. poczułem się niemal kadrowiczem olimpijczykiem. Obiecałem
sobie że Mistrzostwa Polski Masters „wejdą do mojego kalendarza” obok
tradycyjnie już Mistrzostw Polski Lekarzy W Pływaniu. Dodam tylko jeszcze „nasi tarnowscy” zdobyli liczne medale
i stali na najwyższym podium. Zaś wymienieni wyżej moi koledzy lekarze startujący
w Krakowie w ramach innych klubów
Masters także zdobyli medale w tej wyśmienitej stawce blisko 600 zawodników.
Grupa Tarnowskie WOPR Masters.
Przemek Jurek i ja trzymamy się za ramię w tylnym rzędzie.

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz