To moje czwarte mistrzostwa. Zaczęło się w 2007 roku kiedy zostałem poproszony przez neurologa Pana doktora Ciepielę o wygłoszenie wykładu na konferencji naukowej organizowanej w Dębicy razem z zawodami pływackimi. Mialem tam mówić o leczeniu kręgosłupa. Doktor Ciepiela odpowiadał za konferencję zaś za same zawody jego kolega Pan dr Janusz Bieniasz. Ten ostatni namówił mnie abym zabrał ze sobą slipy i popłynął z zawodnikami. Ponieważ od kilkunastu lat regularnie pływam na pływalni rano przed pracą, to uznałem, że warto zmierzyć się z innymi kolegami po fachu. W mojej naiwności nie przypuszczałem, że wchodzę do jaskinii lwa. Moi rywale to i owszem lekarze ale .... z przeszłością zawodniczą. Większość z nich to znakomici pływacy, ktorzy w czasach młodości pływali jako zawodnicy odnosząc całkiem spore sukcesy. Pasja do pływania pozostała im do dzisiaj. Wielu z nich do dziś regularnie trenuje i bierze udziała w zawodach tzw mastersów (czyli "emerytowanych zawodników"). Ale cóz to za emeryci !!!! W dalszym ciągu w przyzwoitej formie i nadal zdobywający tytuły i trofea na zawodach mastersów.
Wyścig na 50 metrów delfinemJa "biedny" amator bez przeszłości zawodniczej mam jednak wielką frajdę i przyjemność pływając z takimi zawodnikami. Mistrzostwa Polski Lekarzy w Pływaniu organizowane co roku w Dębicy (obecnie juz poraz szósty) ściągają lekarzy obu płci w różnym wieku z różnych stron kraju. Zawody są organizowane zgodnie z regułami sztuki: profesjonalna kadra sędziowska i wyniki oficjalnie notowane przez Polski Związek Pływacki. Startujacy podzieleni są na kategorie wiekowe (I kat: 25-35, II kat: 35-45, III kat: 45-55, IV kat: 55-65, VI kat: >65). Mimo rywalizacji panuje miła atmosfera przyjaźni i koleżenstwa. Zawodnicy udzielają sobie rad i cieszą się z sukcesów tak wlasnych jak i rywali. Nawet jeśli jesteś amatorem jak ja z niezbyt imponującymi wynikami to i tak dostaniesz gratulacje albo słowa uznania za to, że poprawiłeś swój osobisty życiowy rekord albo uzyskałeś lepszy wynik niż rok temu. Walczysz i rywalizujesz nie tylko z konkurentami ale i samym sobą. Cieszy mnie, że moi koledzy i rywale zauważają moje postępy w pływaniu i wyrażają swoje uznanie dla moich osiągniec. To mnie motywuje i sprawia wielką przyjemność. W tym roku udało mi się wyrwać tym rekinom brązowy medal.
Regularne uczestnictwo w dębickich mistrzostwach zmotywowało mnie do traktowania mojego porannego pływania jako formy treningu. Z roku na rok zacząłem uzyskiwac w Dębicy coraz lepsze wyniki i poszerzać zakres dystansów i stylów. Moje 50 urodziny które obchodzę w tym roku obiecałem sobie uczcić nowymi osobistymi rekordami na zawodach. Choć wydawało mi się, że na ostatnich mistrzostwach rok temu wyśrubowałem je do granic możliwości to nie straciłem ducha walki i motywacji i cały miniony rok od tamtych mistrzostw uczciwie i rzetelnie trenowałem. Dzień w dzień (z wyjątkiem wekendów i wakacji) pobudka o 05:15 aby o 06:00 juz byc w wodzie. Dwa lata temu za radą moich kolegów rywali z mistrzostw, udoskonaliłem mojego kraula (ćwiczyłem odmianę stylu Total Immersion z książki i kasety DVD, ktore podpowiedzieli mi). Zaś przez ostatni rok trenowałem: (a) 1500 m kraulem - bo po ostatnich mistrzostwach postawiłem sobie cel aby w 2010 popłynąć ten dystans poraz pierwszy na zawodach i (b) delfina bo takze i w tej konkurencji postanowiłem wystartować w 2010. W ciagu ostatnich miesięcy nauczyłem się "stylowo" pływać delfinem i doszedłem do etapu ze mogę przepłynąc nim 50 m. Poniewaz pływanie na basenie olimpijskim o długości 50 m (takim jak w Dębicy) jest znacznie trudniejsze niż na krótkim, to kilka treningów przed zawodami zrobiłem sobie w Dębicy.
Mogę powiedzieć jednym zdaniem: moją 50-tke godnie uczciłem na tych mistrzostwach. Poprawiłem moje czasy zyciowe: na 50m kraulem (35,78 sek) i 100m kraulem (1:20.34), zdobyłem brązowy medal na 400m kraulem w mojej kategorii wiekowej (7:02.64), przepłynąłem 1500m kraulem (28:15.19) i nie byłem bynajmniej ostatni, poraz pierwszy na zawodach popłynąłem delfinem na 50m (43.53) oraz kraulem na 200m (3:12.82) i wreszcie ostatniego dnia zawodów wystartowałem na 200m zmiennym (to jest sekwencja: 50m delfinem+50m grzbietem + 50m żabką + 50m kraulem) który to dystanas przepłynąłem i będe mógł poprawiac jego czas w przyszłym roku. Rozkokosiłem się na tyle, że jeszcze w tym roku we wrześniu zamierzam pojechać do Zakopanego na coroczną Olimpiadę Lekarską gdzie wśród dyscyplin jest także pływanie. Wstydliwie nie zestawiam moich wynikami z rekordami zawodowców na tych dystansach ale ... spróbujcie przepłynąć te dystanse w takim czasie jak ja :-)
Basen pomaga schudnąć, niewątpliwie, jednak mężczyźni powinni uczęszczać na niego także z innych powodów, pływanie buduje mięśnie, szczególnie pleców. Poprawia nam się postawa, kondycja oraz samopoczucie.
OdpowiedzUsuń